Polaku, tkanina jak miasto w Chinach: WeChat bez wtop
Tkanina jak miasto w Chinach — i dlaczego bez WeChat łatwo się zgubić „Tkanina jak miasto w Chinach” brzmi trochę jak hasło z relacji znajomego: ogrom hal, bele materiału pod sufit, setki stoisk i człowiek, który po dwóch godzinach nie pamięta już, gdzie widział ten idealny len albo dzianinę na próbki. I szczerze? W tym obrazie jest sporo prawdy. W chińskim handlu tekstyliami nie wystarczy wejść, obejrzeć i zapłacić. Duża część roboty zaczyna się dopiero po wyjściu z hali — w WeChat. ...
