Plaża w Chinach: jak nie zgubić się bez WeChata
Plaża w Chinach zaczyna się zwykle od telefonu, nie od ręcznika Dla Polaka mieszkającego w Chinach albo szykującego się na pierwszy semestr na miejscu hasło „plaża w Chinach” brzmi prosto: kupić bilet, spakować klapki, znaleźć nocleg. Tyle że po przylocie szybko wychodzi, że sam widok morza jest najłatwiejszą częścią planu. Trudniejsze bywają drobiazgi: gdzie lokalna grupa wrzuca aktualne zdjęcia pogody, jak wysłać znajomym lokalizację wejścia na plażę, czy dany punkt spotkania jest faktycznie otwarty, jak podzielić koszty przejazdu i jak nie wylądować samemu z mokrym plecakiem w miejscu, które na mapie wyglądało zupełnie inaczej. ...
