Grupy funkcyjne WeChat: mniej chaosu, więcej spraw
Grupa nie musi być śmietnikiem wiadomości Przyjazd do Chin często zaczyna się od jednego prostego zdania: „Masz WeChat?”. Potem dzieje się klasyka gatunku. Ktoś dodaje Cię do grupy akademika, ktoś do grupy rodaków w mieście, ktoś do czatu „mieszkania i meble”, a po tygodniu telefon brzęczy od rana do nocy. W jednej grupie są ogłoszenia o pokoju, pytania o tłumaczenie dokumentu, sprzedaż roweru, zdjęcia kotów i czterdzieści wiadomości typu „czy ktoś zna dobrą kawiarnię?”. Niby przydatne, ale spróbuj po trzech dniach znaleźć ten jeden adres lekarza albo kontakt do korepetytora języka chińskiego. Powodzenia. ...
